Spotkanie Klubu Historycznego: ,,Michałówka" - wielonarodowościowe centrum Mrozów z pocz. XX w.
Dawna osada „Michałówka”, na której obecnie stoi między innymi budynek biblioteki, była tematem marcowego spotkania Klubu Historycznego.
Osada, to dawny odpowiednik dzisiejszej nieruchomości posiadającej odrębną księgę wieczystą. Osada „Michałówka” ciągnęła się od rzeki Trytwa aż do Woli Paprotniej. Miała szerokość ok. 100 m. Została wytyczona prostopadle do rzeki. Obecnie od zachodu ogranicza ją m.in. ulica Willowa a od zachodu ul. Armii Krajowej. W XIX wieku osadę przecięła droga – szosa od Kałuszyna do Mrozów (dzisiejsza ul. Jana Kilińskiego), stąd w podziałach geodezyjnych dużo trójkątnych, wielokątnych i nieforemnych działek.
Osada „Michałówka” oznaczona była nr 1 w wykazach osad w Mrozach, co oznacza, że była pierwszą od zachodu nieruchomością wsi Mrozy. Zachodnia granica tej osady była jednocześnie granicą między Mrozami a Wolą Kałuską. I tu małe zaskoczenie: do 1994 roku zarówno kościół, OSP, urząd gminy, bank a nawet dworzec kolejowy formalnie nie znajdowały się w Mrozach a w Woli Kałuskiej. Dopiero w 1994 roku Mrozy i Wola Kałuska zostały scalone.
Do 1913 roku nikt nie widział w „Michałówce” potencjału rozwojowego. Osada pochodziła z wymiany. Dwór kałuszyński dał ją za na inny teren dla siebie strategiczny, ten uznano za mało wartościowy. Dopiero w 1913 roku nabył ją od Marceli Bartnickiej Michał Spitzer – kolonista niemiecki. Od jego imienia pochodzi jej nazwa. Spitzerowie byli bardzo majętnymi ludźmi. Mieli osady w Woli Kałuskiej i w Mrozach. Po I wojnie światowej rozpoczęła się parcelacja i sprzedaż „Michałówki”. Tak uformowało się centrum Mrozów, które w nieco zmienionej formie przetrwało do dzisiaj.
Na spotkaniu poznaliśmy właścicieli poszczególnych działek z 1925 roku – z imienia, nazwiska, zawodu i narodowości. Posłuchaliśmy opowieści o żydowskiej gospodzie Meryka Funta i codziennych problemach lokalnej społeczności. Prześledziliśmy, w jaki sposób nieruchomości poniemieckie były przejmowane na rzecz państwa i jak były rozdysponowywane. Dowiedzieliśmy się, jak pozyskano teren pod budowę ośrodka zdrowia i targowisko.
Zakończyliśmy wspomnieniami, wymianą wiedzy na temat dawnych zdarzeń, ludzi i ciekawych znalezisk. To była bardzo wartościowa rozmowa.
Kolejne spotkanie Klubu Historycznego zostało zaplanowane w terenie. Pójdziemy na spacer do dawnego Sanatorium w Rudce. Szczegóły już wkrótce.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!